piątek, 31 maja 2013
No i stało się. Poszłam spać po 4 rano, bo siedziałam i rozmawiałam. Usiłowałam się coś uczyć, ale nie mogę. Siedzę na balkonie i słucham muzyki. Wszystko jasne, wyklarowało się. Nie będę z K. To dobra decyzja na pewno. Jak zapanować nad pragnieniami? To takie dosyć trudne, a one siedzą w człowieku.. Tak samo z uczuciami. To moje życie i zrobię z nim co będę chciała. Każdy uczy się na błędach. Szkoda, że nie potrafimy wynosić wniosków z innych błędów. Wolimy sami tego doświadczać. Musze się jakoś wziąć za siebie. Dzisiaj idę wcześniej spać, bo jutro mam dużo roboty. Oszalałam, normalnie oszalałam. Przeszłam samą siebie co mnie cieszy. Czy dobrze jest się otwierać na innych i im pokazywać swe serce? To jest dosyć trudne. Lece się ogarnąć, zjeść i dać muszę odpocząć swoim myślom. Przepraszam Boga za to jaka jestem i ja czynię. Czy trzeba spaść na głęboką wodę aby móc wybić się? Nie wiem, ale to jest trudne. Ciężko mi idzie nawracanie siebie. Mam nadzieje,że nadejdzie ten czas. Będę się modlić o nawrócenie moje i o pomoc. Tymczasem mykam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz