środa, 29 maja 2013
Powrót?
Postanowiłam tutaj powrócić. Nie wiem na jak długo. Doszłam do wniosku, że to dobry pomysł by pisać to co czuje będąc anonimową. Nie potrafię się ogarnąć, uporządkować swoje życie. Potrzebuje z kimś porozmawiać, a tym kimś będzie blog. To chyba jest najlepsze rozwiązanie. Nikt tutaj nie będzie oceniał mnie, porównywał czy coś powtarzam się, czy coś nie tak napisałam. Czuje jakbym chciała płakać, a jednocześnie zmęczenie i sen. Moje życie to jeden, wielki chaos. Moje uczucia to jeden wielki chaos. Wszystko jest chaosem. Jak to jest? Co robić? Co robić z samym sobą? Kim być? Takie pytania chyba każdego prześladują. Potrzebuje wytchnienia, ogarnięcia się. Ponoć jestem ogarnięta, ale to mówi ten co jemu się zdaje, że tak jest. Tęsknota za kimś kogo nie widziało się tyle co przez kamerkę czy na zdjęciu. Czy to jest chore? Tęsknota za głosem? Może dialog z samą sobą mi coś pomoże. Nie mam zielonego pojęcia tak właściwie. Wiem, że z tym kimś nie będę, bo za wiele nas dzieli. Nie teraz, ale chciałabym być z tym kimś kiedyś. Chciałam poznać kogoś, być z kimś, a teraz zwyczajnie tego nie chcę. To chyba przez to, że mam pewne sprawy jeszcze nie zamknięte. Niby wydaje się wszystko łatwe, banalne. Jednak tak nie jest. Nie chcę o nim zapominać, chcę go wspierać. Nie uda mi się o nim zapomnieć nawet. Gdybym miała to uczynić to musiała bym zerwać wszelaki kontakt. Nie chcę tego!!! Wiem, że nie będziemy razem. Wiem, że muszę coś z tym zrobić. Ale jak się wyleczyć z uczuć? Chcę tak mocno by było jak było. Nie chcę go tracić. Będąc dajmy w związku chciałabym dalej znaczyć tyle co znaczę dla niego. Myślę tak sobie, że może jednak lepiej nie pchać się w związki? Zjawił się on w moim życiu i nie ciesze się nawet z tego, bo nie zastąpi on tak na prawdę tego i tak czego pragnę. To są uczucia. Z nimi nie wygrasz. On jest moim brakującym elementem. Nie wiem co będzie z tym typem co go poznaje. Na razie dystansik, on też ma go mieć. Poznam go i zobaczę, spotkam. Wtedy dojdę do wniosku czy to to. Muszę się wziąć za oceny. Bo moja ,, miłość" by nie chciała abym coś zawaliła. Może nie to, że by nie chciała, a na pewno by coś poczuła, że nie powinna. On i jego sumienie. Pociąga mnie do niego mimo tego, że tak właściwie jest pewną sprzecznością dla mnie. To jest ciekawe jak się dobraliśmy hehe. Akceptuje go takim jakim jest, fakt nie widziałam go na żywo, ale jednak coś tak :). Hmm nawet jakby ktoś mi stanął na drodze i miała bym być z nim to pewnie bym była. W sumie spotkanie tutaj też ma pewne znaczenie. Dzisiejsza myśl( chyba chodząca za mną od dłuższego czasu) to w końcu ogarnąć się, zrobić postęp w życiu i odczekać z tym wszystkim. Starać się nie myśleć o tym i o nich. Wiem, że co się odwlecze to nie uciecze, ale może za jakiś czas złapię bardziej jakieś rozwiązanie. Skupie się na sobie, swoim życiu i swoich sprawach. Muszę. Nie mam innego wyjścia. Jak można tak dalej żyć? Nie wiem.. Trzeba iść spać, nie ma co siedzieć i się męczyć. Zaczynamy od jutra czas przemian. Nie ma to tamto. Nie może tak BYĆ! Tylko Ty, Tylko Ty zostaniesz przy mnie gdy wszyscy zawiodą.. Dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz